Jak nowo narodzony
S?d lustracyjny w Warszawie oczy?ci? w?a?nie Wiktora Sow?, b. wojewod? nowos?deckiego (od pa?dziernika 1993 do maja 1996 r.) z zarzutu wspó?pracy ze S?u?b? Bezpiecze?stwa przed 24 laty. O agenturalno?? oskar?y? nowotar?anina jeden z krakowskich dzienników w styczniu br. Funcjonariusz b. SB przyzna? w s?dzie, ?e meldunki z rzekomych spotka? z agentem by?y sfingowane.
Sowa mia? by? zwerbowany podczas internowania w Za???u. Na procesie (2 rozprawy) ujawni?, ?e w chwili s?abo?ci podpisa? w ?internacie? tylko lojalk?, ale zdecydowanie odmówi? zgody na wspó?prac? z SB. Mimo to esbek z WUSW w Nowym S?czu za?o?y? mu teczk? i nada? pseudonim ?Grudzie??. W s?dzie przyzna? si? do sprokurowania dwóch notatek z rzekomych spotka? z TW ?Grudzie??.
Wiktora Sow? reprezentowa? w s?dzie s?yny krakowski mecenas Jan Widacki (b.wicemnister sprawiedlwo?ci i ambasador w Wilnie). Sowa móg? wyst?pi? o autolustracj? z racji pe?nienia w przeszo?ci funkcji wojewody. - Inni takiej mo?liwo?ci nie maj? - mówi? wczoraj Krakowskiej. Czuje si? jak nowo narodzony, ale jest zm?czony. - Prosz? sobie wyobrazi? co czu?em ja, moje rodzina: ?ona i dzieci, gdy ukaza?a si? ta publikacja, nagle zrobia si? pustka wokó? mnie - wspomina. Podkre?la, ?e jednak nie wszyscy si? od niego odwrócili. Byli tacy, co nigdy nie uwierzyli w oskar?enie.